Clubber.pl

Clubbing, dobra muzyka i zabawa z Clubber.pl

Menu

Zmień Miasto
Wyszukaj zasoby portalu

Ocena internautów: 1(1 głosy)

Oceń

VA

Wu-Tang Meets The Indie Culture Vol. 2: Enter the Dubstep

iHipHop

wu-tang_enter-the-dubstep.jpg

Ocena redakcji: 3

Na dubstepowych imprezach od dawna już pojawiają się rapowe blendy, remiksy i kolaboracje. Niskie częstotliwości na hiphopowym poletku równie szybko dostrzegli undergroundowcy z U.N.I., jak i mainstreamowe gwiazdy pokroju Lil’ Wayne’a i Snoop Dogga. Równo ułożone bębny i rozszalały bas okazały się idealnym podkładem dla rymowanych wersów i rzęsistych skreczy.
Międzygatunkowe mariaże członkom Wu-Tangu nieobce są od dawna. RZA współpracował z Trickym, Method Man z Fredem Durstem, a cały skład nieraz nagrywał z Isaacem Hayesem czy Junior Reidem. Adepci Shaolin, zgłębiając tajemnice trzydziestu sześciu komór, nieraz trafili na rockowy riff, funkowy groove czy – jak na najnowszym albumie U-Goda – elektroniczny syntezator.
Druga część kompilacji prezentującej efekty współpracy członków Clanu z artystami spoza familii przynosi spójny, dwupłytowy materiał w całość połączony siłą basu i bezkompromisowych wersów. Jednak płyta, która mogła być przez lata omawianym klasykiem, nie wychodzi ponad stereotypowe myślenie na temat dubstepu i elektroniki jako takiej. Nad monotonne, rzemieślnicze kompozycje wyściełane niskimi częstotliwościami i partiami synthów.
Za remiksowanie mniej lub bardziej znanych utworów z katalogu rodzinnego Wu wzięli się mniej znani producenci, spośród których jedynie Scuba, Baobinga czy Dakimh udźwignęli brudny, uliczny ciężar oryginałów. A przecież światowa ekstraklasa basowych brzmień, to młodziaki, u których w domowych fonotekach znalazłaby się pewnie niejedna pozycja rodem z Shaolin. Dostępny legalnie w sieci mixtape „Dubstep LA. Embrace The Renaissance Vol. 1” potwierdza, że Joker, Rustie czy Benga nie stronią od hip hopu. O miłości do ciętego rapu i mocnych bębnów świadczą również ich produkcje. Druga odsłona „Wu-Tang Meets The Indie Culture” dowodzi tylko, że nie wszystko ciekawe, co ma wobble, a czasy gdy charakterystyczne logo Clanu gwarantowało wysoką jakość, dawno już (niestety) minęły.

Filip Kalinowski

Komentarze

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza

Pola oznaczone [*] są wymagane.