Erykah to chyba najbardziej odjechana soulowa wokalistka naszych czasów. Debiut w wieku 25 lat, "Baduizm", przeszedł już do klasyki gatunku. Erykę okrzyknięto objawieniem za sprawą niezwykle ekscentrycznego podejścia do muzyki, niepowtarzalnego, brzęczącego wokalu i fenomenalnej urody. Wiotka, anielska w przeogromnym turbanie na głowie...
Druga płyta "Mama's Gun" zaskoczyła wszystkich zderzeniem kompozycji chilloutowych i mocno rockowych. Pojawiły się też buty na koturnach, dready, łysa głowa, a w końcu warkoczyki do pasa. Na okładce "World Wide Underground" znów widzimy bujne afro. 50 minut muzyki, inspirowanej trasą koncertową i nowymi znajomościami, pokazuje, że Erykah nie boi się eksperymentów. Wraz z R.C Jamesem, Breezym i Ringo założyła formację producencką Freakquency; jest zatem współodpowiedzialna za stronę muzyczną albumu, na którym dominują głębokie brzmienia bassu i klawiszy oraz charakterystyczna perkusja. Kunszt, jaki Freakquency osiągają w aranżowaniu muzyki, słychać wyraźnie w utworze "Woo", którego zarys powstał spontanicznie na którymś z koncertów. Wokal Eryki jest rzadszy i bardziej efemeryczny niż dotychczas, a teksty mniej osobiste. Jedyny wyjątek to genialny "I Want You", w którym bardzo prostym i krótkim tekstem wokalistka wyraża bardzo konkretne uczucie. Ciarki przechodzą!
Najbardziej hiciarska i jednocześnie najmniej przekonująca jest druga wersja "Love Of My Life" z gościnnym udziałem Angie Stone, Queen Latifah i Bahamadii. Poza nimi na płycie usłyszymy także raperów z Dead Prez w zaangażowanym społecznie utworze "The Grind". A najmocniejszym akcentem, zarówno muzycznie, jak i treściowo, wydaje się singlowy "Danger". Głos Eryki w pełnym brzmieniu usłyszeć można rzadko, a naprawdę robi wrażenie!
Dorota Frontczak



