Lubicie płyty M.I.A.? Amerykanka to niemal jej kopia, ale mniej wojująca, bardziej na luzie. Obie panie są zresztą koleżankami, więc pewnie stąd pomysł, by Santogold sięgnęła po sprawdzonych przez Mayę Arulpragasam producentów Diplo i Switcha. Pomogli także Spank Rock oraz Freq Nasty i tak tuzin przebojowych kawałków stał się faktem. Można tu znaleźć pop, rock, hip hop, reggae, electro, a także nową falę lat 80. i trochę orientalizmów. Można sobie poskakać przy "You'll Find A Way" (zdecydowany numer 1 na krążku, usiedzieć przy nim spokojnie jest równie trudno, jak ignorować wypowiedzi niektórych posłów) i "Say Aha", pobujać się do słonecznych rytmów w "Shove It" czy powspominać grupę Pixies przy "Lights Out" i "I'm A Lady". Nieco inną przyjemność sprawią bardziej zakręcone "Creator" i "Unstopppable". Do tego zadziorny, pełen energii wokal panny White i tym sposobem mamy bohaterkę lata A.D. 2008.
Istnieje teoria, według której łatwiej zadebiutować, niż powtórzyć sukces pierwszego dzieła. Liczę, że Santogold wystarczy siły na więcej niż jeden longplay. Jednak z wypowiadanymi już porównaniami do Debbie Harry czy Siouxsie Sioux jeszcze bym poczekał.
Roch Kossowski



