Dla Ludacrisa, jednego z najlepszych i najbardziej charyzmatycznych raperów z amerykańskiego Południa, to już piąty solowy materiał na przestrzeni sześciu lat. Szkoda, że wciąż nie udało mu się nagrać albumu w pełni satysfakcjonującego, oddającego w stu procentach skalę jego talentu i możliwości. Za sprawą produkcji takich tuzów jak The Neptunes, Vidal Davis & Andre Harris, The Trak Starz i Pollow da Don, materiał brzmi dobrze, ale niczym nie zaskakuje. Trudno wróżyć kawałkom z „Release Therapy” popularność porównywalną z takimi singlami Luda jak „Area Codes”, „Stand Up” czy „Move B**ch”. Potencjał niby jest, ale brakuje szaleństwa, ciepła i czegoś, co wyróżni je na tle reszty. Ludacris wciąż rapuje o pieniądzach, imprezach, pannach i życiowych przyjemnościach. Oczywiście nie zapomniał o swoich największych atutach, czyli kapitalnym flow, poczuciu humoru i wykorzystywaniu dobrego głosu. Na klasyk w jego wykonaniu musimy jednak jeszcze poczekać.
Andrzej Cała
1. Warning (Intro)
2. Grew Up A Screw Up (feat. Young Jezzy)
3. Money Maker (feat. Pharrell)
4. Girls Gone Wild
5. Ultimate Satisfaction (feat. Field Mob)
6. Mouths To Feed
7. End Of The Night (feat. Bobby Valentino)
8. Woozy (feat. R. Kelly)
9. Tell It Like It Is
10. War With God
11. Do Your Time (feat. Beanie Sigel, Pimp C and C-Murder)
12. Slap
13. Runaway Love (feat. Mary J. Blige)
14. Freedom Of Preach (feat. Bishop Eddie Lee Long)