Brooklyn i PJ's (blokowiska) z jednej strony, z drugiej – udział w kampaniach reklamowych, przedziwne akcje i zapowiedź wspólnego singla z Sarah Connor (niemieckie R&B + nachalny popik). Łagodny gangster, ziomal z ulicy, nastawiony na robienie kasy, bez względu jakim kosztem. Nowa płyta to bez wątpienia odcinanie kuponów od popularności. Do bólu wyeksploatowane jamaskie podkłady, ten sam flow Wyclefa (zawodząca chrypa), a wszystko to, ku zgorszeniu, przyprawione hiphopową gangsterką. Nie można wytrzymać tego "powrotu Wyclefa do korzeni" czyli Brooklynu (ciekawe, że po premierze tej płyty, żaden O.G. nie obił mu ryja). Po kilku sekundach słuchania płyty pachnie ona komercją i plastikiem. Trochę nie udała się fuzja hip hopu, soulu i reggae. Prawdziwa i dramatyczna jest jedynie ballada poświęcona zmarłemu ojcu "Daddy" i cover Boba Dylana "Knockin'On Heavens Door" odśpiewany w hołdzie rodzinom ofiar 11 wrzesnia. Reszta sztuczna i praktycznie taka sama.
Stella



