Krwistoczerwona okładka raczej nie sugeruje spokojnej zawartości krążka. Na pewno nie w przypadku takiej instytucji, jaką jest Merzbow. Swoją bezkompromisowością Masami Akita wypracował szczególną pozycję w światku radykalnego noise’u. Jego najnowsze dzieło, po raz kolejny wydane przez rodzimą oficynę Vivo, zawiera trzy długie kompozycje. Pierwsza z nich – „Cluster Amaryllis” – to blisko 30-minutowa podróż po oceanie hałasu. Gdzieś w połowie kompozycji Merzbow zaczyna przepuszczać zdeformowane wrzaski przez pogłosy. Nabiera to upiornie psychodelicznego charakteru. Dwie kolejne kompozycje – „Black Shiny Feather” i „Path With No End” – to typowa dla Japończyka kaskada piskliwych sprzężeń i industrialnego jazgotu. Podziw budzi postawa artysty, który wciąż wierzy, że w tym hałasie i chaosie cywilizacji może czaić się piękno. Dlatego płytę polecam zagorzałym fanom Akity, jak i zwolennikom wszelakiej maści radykalnych bitów. Pozostali nie powinni żałować.
Robert Moczydłowski



