Clubber.pl

Clubbing, dobra muzyka i zabawa z Clubber.pl

Menu

Zmień Miasto
Wyszukaj zasoby portalu

Ocena internautów: 6(1 głosy)

Oceń

Ciara

Fantasy Ride

LaFace/Sony

ciara_fantasy-ride.jpg

Ocena redakcji: 3.5

Po pierwszym przesłuchaniu pomyślałem: może akurat nie byłem w nastroju? Po drugim – przestraszyłem się, że coś jest jednak nie tak z tą płytą. Po trzecim byłem już pewien. „Fantasy Ride” to jak dotąd moje największe muzyczne rozczarowanie 2009. Przecierałem nie tylko uszy ze zdumienia, ale też oczy, zerkając na skład producentów i gości, którzy tu „za udział wzięli”. Toż to istna drużyna marzeń, stosując terminologię sportową! Kogo tam nie ma... The Dream, Tricky Stewart, Polow Da Don, Ne-Yo czy Danja za konsoletą (a niemal drugie tyle, z duetem Bloodshy & Avant i Scottem Storchem na czele, odpadło na etapie nagrań). Justin Timberlake, Ludacris, Young Jeezy czy Missy Elliott na mikrofonie. Razem zestaw przyprawiający o zawrót głowy – i świetnie definiujący producencki krajobraz r&b w epoce po Timbalandzie, The Neptunes i Kanye Wescie. Do tego dochodzi wokalny powab oraz ogólna charyzma popularnej „Księżniczki” i... Mając w pamięci jej przebojowy debiut Goodies oraz ambitny, eklektyczny album The Evolution można już było stawiać duże pieniądze, że za trzecim podejściem otrzymamy nowe arcydzieło gatunku.
Ja u bukmachera nie byłem, i dobrze, bo bym sporo stracił. Na „Fantasy Ride” niby do niczego nie można się przyczepić, aczkolwiek każdy jego element fani tej stylistyki słyszeli już wcześniej w lepszym wydaniu – z ciekawszymi (i odważniejszymi) rozwiązaniami brzmieniowymi, z błyskotliwszymi refrenami, z trafniejszymi pomysłami tekstowymi. To niestety zachowawcza kolekcja odpadów z patentów, które dominowały w mainstreamowym hip hopie mijającej dekady. Praktycznie przy każdym kawałku łatwo wskazać źródłowego odpowiednika sprzed paru lat. Jasne, wokal Ciary jak zawsze uwodzi słodyczą godną gorącej czekolady z bitą śmietaną, a parę numerów przyśpiesza bicie serca (jak kuszący erotyczną obietnicą singiel „Love Sex Magic” czy romantyczny „I Don’t Remember”), więc poniżej pewnego poziomu (który określiłbym jako „przyzwoity”, „solidny” czy nawet „dobry”) krążek ten nie schodzi. Ale zestawiwszy „Fantasy Ride” z niedawnymi premierami The Dreama czy Ryana Leslie, czuję niedosyt. Nawet fikcyjna postać „Super C” (taka Superman w spódniczce, która miała promować wydawnictwo) i cały koncept podzielenia materiału na segmenty tematyczno-estetyczne chyba nie wypaliły. Trudno, w kategorii r&b/pop muszę teraz przenieść swoje nadzieje na Cassie i Nicole Scherzinger. Chociaż z drugiej strony, może to wszystko moja wina, bo za dużo sobie wyobrażałem, może za wysoko ustawiłem poprzeczkę, może niepotrzebnie oczekiwałem cudów, może...

Borys Dejnarowicz

Komentarze

  • 2009-12-22 19:48 - koka,

    nie no bez przesady mi sie podoba zalezy czego szukasz, jesli nie lubisz tego typu muzyki to nie ma sensu nawet jej przesluchiwac a co dopiero wyrazac swoja opinie na ten temat. Nie moge zekomo to strona z klubowymi kawalkami wiec co tu robi ciara

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza

Pola oznaczone [*] są wymagane.