Swego czasu Volcano The Bear wydawał sam Steven Stapleton (Nurse With Wound). Już ten trop powinien podpowiedzieć, z jaką muzyką mamy do czynienia. Surrealistyczne kolaże – lecz nie tylko, bo są i odniesienia do celtyckiego folku czy industrialnego hałasu. Album „Egg And Two Books” to zapis koncertu brytyjskiego kwartetu. I od razu muszę uprzedzić, że ten blisko godzinny materiał to nie lekka rozrywka dla amatorów. Volcano The Bear w wersji live brzmią nieprzewidywalnie, chropowato i dziwacznie. W sumie można odnieść wrażenie, że to improwizacja. Ten koncert to jakby dziki i transowy rytuał. Wprzęgnięta weń cała bateria akustycznych instrumentów, wokale, rytmy, tworzą postindustrialno-folkowy nerw, próbując porwać słuchacza na drugą stronę. Niełatwa to przeprawa, nieraz i bolesna, ale gwarantująca duchowe oczyszczenie.
Robert Moczydłowski



