Clubber.pl

Clubbing, dobra muzyka i zabawa z Clubber.pl

Menu

Zmień Miasto
Wyszukaj zasoby portalu

Ocena internautów: 4.5(2 głosy)

Oceń

Usher

Confessions

Arista/BMG

Ocena redakcji: 5

 

Trudno uwierzyć, że w życiu tego złotego małolata szołbiznesu to już piąty studyjny album. Usher Raymond debiutował w 1994 roku, mając zaledwie 16 lat. Obecnie jest ikoną amerykańskiego r'n'b w męskim wydaniu. Choć kojarzy się ze sztampą i mainstreamem, nie jest tylko pionkiem w grze. Już od drugiego albumu "My Way", nagranym gdy osiągnął pełnoletność, Usher jest współautorem tekstów, co w komercyjnym r'n'b nie zdarza się często. Poza tym jest jednym z czołowych showmanów czarnej muzyki. Począwszy od drugiej płyty postanowił skoncentrować się na gimnastyce i tańcu, i dziś znany jest zarówno ze swoich muskułów, jak i złożonych choreografii, prezentowanych na scenie i w klipach.

Słuchając "Confessions" trudno nie odnieść wrażenia, że głos Ushera dojrzał. Brzmi bardziej męsko i dorośle, choć mutacja była dla niego łaskawa. Wokalista zachował wysokie rejestry, których nie szczędzi, śpiewając falsetem nie gorszym niż Pharrel Williams. Produkcją płyty zajęło się wielu magików od kołyszących brzmień. Kilka kawałków tradycyjnie wyprodukował Jermaine Dupri i są to typowe łóżkowe ballady ("Burn" i tytułowa "Confessions"), jakich zresztą na tej płycie niemało. Usher zadbał jednak o różnorodność i usypiacze przemieszał z energetycznymi hitami, choćby singlowym "Yeah", wyprodukowanym przez Lil' Jona, czy "Caught Up" duetu Vidal/Dre.

Album ten nie odmieni sceny r'n'b ani nie zapoczątkuje nowego nurtu, jak np. produkcje The Neptunes. Ale za to sprawnie wykorzystuje najmodniejsze trendy i słychać, że włożono w niego serce.

Dorota Frontczak 

Komentarze

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza

Pola oznaczone [*] są wymagane.